piątek, 19 czerwca 2015

Podkład RIMMEL WAKE ME UP 100 Ivory- Czy faktycznie mnie obudził?

Pobudki bywają różne. Bywają przyjemne, bywają takie, które napawają strachem, bywają leniwe i takie, które sprawiają, że chcemy ukryć się przed światem na calutkie wieki. Wiem co mówię! Jestem Mamą i uczucie wyspania jest u mnie tylko od święta. Jestem też nocnym markiem, który czeka z niecierpliwością aż Ala i Mąż zasną, wtedy zaczynam buszować, głównie na blogu. Jestem też przede wszystkim Kobietą, która chce z rana wyglądać niczym gwiazda filmowa, pełna wdzięku i piękna. Niestety życie to nie film i bywa, że patrząc rano w lustro, odbicie w nim wzbudza we mnie jakiś dziwny niepokój, żeby nie powiedzieć grozę. Pal licho worki pod oczami, odciśnięta poduszkę na obu policzkach i guzikiem na czole. Zaczerwieniona twarz (znowu mnie coś podrażniło) i czerwone "kropki"! Postać w lustrze to nie ja! Nie tak miałam wyglądać! I tak oto, dzień dopiero rozpoczęty, staje się jednym z gorszych.
Kiedy w moje ręce trafiła paczka Inspiratorki RIMMEL od razu wypróbowałam produkty, które się w niej znalazły. Dziś chciałabym Was zaprosić na moją opinię o podkładzie WAKE ME UP z witaminą C, który został poddany kilkudniowym testom przy chyba każdym możliwym stopniu niewyspania.

Kilka słów od producenta
Długo oczekiwany! Podkład, który dotrzymuje Ci kroku w Twoim aktywnym życiu. Rimmel przedstawia nowy podkład Wake Me Up. Pierwszy rozświetlający podkład, który natychmiast obudzi Twoją skórę i sprawi, że będzie promieniała zdrowym blaskiem.
Obudź swoja cerę! Lekka, delikatna konsystencja ułatwia aplikację podkładu i zapewnia efekt gładkiej cery. Filtr SPF 15 chroni skórę przed promieniami UV, a rozświetlające perełki sprawiają, że cera promienieje. Dzięki formule zawierającej peptydy skóra staje się bardziej elastyczna, a kompleks nawilżający oraz witaminy C i E odżywiają ją i nadają jej zdrowy wygląd. Ty możesz czuć się bez życia, ale Twoja cera nie zdradzi tego!
Podkład natychmiast eliminuje oznaki zmęczenia, dzięki czemu skóra jest widocznie odmłodzona. Wake Me Up funkcjonuje tak intensywnie jak Ty – utrzymuje się na skórze do 10 godzin i zapewnia krycie na poziomie średnim do pełnego. Nawet jeśli nie przespałaś nocy, nikt się o tym nie dowie.
Moja opinia
Opakowanie: szklany, solidny flakonik (30ml) z pompką. Szata graficzna jest bardzo prosta, ale jej ogromnym atutem, według mnie, jest kolorystyka. Producent postawił na soczystą pomarańcz, która z pewnością rzuca się w oczy i mnie osobiście kojarzy się ze świeżością, ciepłem, zdrowiem, a według producenta podkład ten ma nam dać świeży, ciepły i zdrowy wygląd. Czy tak jest? O tym za chwilę.
Pompka, w którą wyposażony jest flakonik jest ok. Każdy wie jak ona wygląda, ale warto podkreślić, że bardzo dobrze się z nią współpracuje. Nie zacina się, podkład w niej nie zasycha, nie rozpryskuje.
Konsystencja i zapach: Podkład jest bardzo lekki i przyjemny. Idealnie się rozprowadza i "wtapia" w skórę, dzięki czemu naprawdę nie czuć, że ma się go na twarzy. Kiedy wybieram podkład to, oprócz jego właściwości, ważne są dla mnie jeszcze dwie rzeczy: czy pozostawia tłusty i klejący film na twarzy oraz czy po aplikacji nie będę wyglądała jakbym przylepiła do twarzy maskę. Ja, posiadaczka bardzo suchej skóry, zauważyłam, że podkład delikatnie ją nawilża, ale nie pozostawia filmu. U mnie w tej kwestii sprawdza się tak dobrze, że nie ma potrzeby stosowania pudru. Nie ma też mowy o efekcie maski. Podkład nie gromadzi się w zmarszczkach i nie żółknie po jakimś czasie. 
Dodam jeszcze, że podkład wydaje się być wydajnym. Jedna "pompka" w zupełności wystarcza na dokładną jego aplikację, a jego trwałość jest zadowalająca (u mnie ok 7-8 godzin).
Zapach- bardzo delikatny i przyjemny. Dość długo utrzymuje się na twarzy.
Czy się sprawdził?: Podkład już po pierwszym zastosowaniu ujął mnie świetnymi właściwościami kryjącymi. Często na moich policzkach pojawiają się zaczerwienienia, z którymi ten podkład idealnie sobie radzi, a skóra wygląda naprawdę idealnie. Dopiero po jakimś czasie zauważyłam, że podkład ma maleńkie błyszczące drobinki, które pięknie mienią się w słońcu. Bez obaw nie będziecie się świecić, efekt ten jest bardzo delikatny, ale bardzo ważny bo dzięki niemu twarz jest pięknie rozświetlona. Wszelkie przebarwienia, niedoskonałości to dla niego żaden problem. Radzi sobie z nimi świetnie. Warto dodać, że podkład nie podrażnił mojej wrażliwej cery, ani nie zapchał porów. 
Sprawdziłam ten podkład w różnych okolicznościach i za każdym razem byłam bardzo zadowolona z jego skuteczności. Obietnice producenta nie są przesadzone, skóra faktycznie jest gładsza, promienna i przebudzona. Idealnie zamaskowane zmęczenie, naturalny, zdrowy i promienny wygląd skóry to właśnie ten podkład! 
Dodatkowym plus to witaminy C i E i filtr SPF 15, bo oprócz rewelacyjnej i nieskazitelnej cery zyskujemy odżywienie i ochronę, które dla mnie są bardzo istotne.
Cena: ok 42zł. moim zdaniem nie jest wygórowana. Produkt się sprawdził, spełnił wszystkie moje oczekiwania i sprawił, że poranki, nawet te najgorsze, nie są już tak straszne:) 
Miałam swojego podkładowego ulubieńca, ale WAKE ME UP bije go na głowę. Jestem pewna, że nabędę kolejne opakowanie, a tym którzy jeszcze go nie znają, a mają coś do ukrycia, serdecznie polecam!





14 komentarzy:

  1. Miałam okazje używać go kilka razy i miło nie wspominam. Zdecydowanie wybieram Match Perfection, bądź Lasting Finish :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. To mój ulubieniec póki co. Ciekawe czy jakiś inny go przebije?:)

      Usuń
  3. Rzeczywiście kryje bardzo ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Byłam naprawdę zaskoczona, bo nie łatwo jest ukryć takie zaczerwienienie, jak to, które mam na twarzy.

      Usuń
  4. faktycznie u Ciebie wygląda łądnie. U mnie średnio się spisał więc oddałąm go ale nawet nie pamiętam już komu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Również mam ten podkład i polubiłam go :) Odcień 100 jest dla mnie odrobinkę zbyt pomarańczowy ale pomieszanie go z kropelką jaśniejszego podkładu (Pierre Rene 20 Champange) załatwia sprawę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam, że dla mnie ten odcień będzie za ciemny, ale na twarzy wygląda bardzo dobrze i nie mieszam go z niczym innym.

      Usuń
  6. Mam cerę miszana i niestety włazi mi w pory.

    OdpowiedzUsuń
  7. nie miałama go , ale może sprawdzę jak tak chwalisz:)

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie również świetnie się sprawdza i jestem póki co zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam ale muszę go kupić :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za zainteresowanie i pozostawiony komentarz :)