poniedziałek, 9 stycznia 2017

Skarby z Morza Śródziemnego od Le Petit Marseillais

Zimno! Zima na całego. Śnieg, mróz, lód... no cóż, jak jest zima, musi być zimno. Nie lubię zimy z wielu powodów, cieszę się jedynie wtedy, kiedy na święta pada śnieg, a że ostatnio święta rzadko bywają białe, zimy dla mnie mogłoby zupełnie nie być. O!
Zaczynam snuć już plany wakacyjne, mimo siarczystych mrozów. Tak bym sobie powygrzewała zmarznięte kości na jakiejś plaży. Słońce, leżaczek, szum fal i chichocząca gdzieś wysoko mewa. Póki co, nie mam co liczyć na rychłe lato, więc tym bardziej cieszę się z przesyłki, którą otrzymałam od Le Petit Marseillais:
- Pielęgnujący krem do mycia- Nawilżanie
- Balsam do ciała- Odżywianie

piątek, 23 grudnia 2016

Pięknie mieszkaj- "Z miłości do dekoracji i remontów- 4 pory Roku w domu Ani"

Poważnie zastanawiam się nad wprowadzeniem wpisów gościnnych na moim blogu. Nie jestem alfą i omegą, nie znam się na wszystkim, więc nie podejmuję tematów, które mi po prostu "nie leżą". Być może ktoś z Was miałby ochotę podzielić się ze mną i innymi czytelnikami jakąś "nowinką"? Muszę o tym pomyśleć, naszkicować w głowie jakby to miało wyglądać i być może po nowym roku ruszyć z czymś nowym, może ciekawszym.
Dziś będzie wpis inny niż wszystkie, bowiem chciałabym Wam kogoś przedstawić. Kobieta żywioł! Głowa pełna pomysłów i pozytywnej energii.
Źródło: Blog Ani

czwartek, 22 grudnia 2016

Mikołaj z Prowansji?

Niespodzianki, są zawsze mile widziane! Zwłaszcza jeśli tuż przed Świętami rozbolał Cię ząb tak, że masz ochotę wyrwać sobie połowę szczęki, która spuchła jak bania i jakby dramatów było mało- dopadło Cię paskudne przeziębienie. 
Moje Święta będą w tym roku zasmarkane. Oczywiście, bardzo się cieszę na czas, który spędzę z rodziną, już się nie mogę doczekać reakcji bliskich na prezenty, ale samopoczucie fizyczne mam, mimo wszystko, w opłakanym stanie. 
Mój Małżonek, świeżo upieczony fan akwarystyki, ciągle coś wymyśla i modernizuje SWOJE ponad 100-litrowe akwarium, więc dzień bez wizyty kuriera, to dzień stracony. Wczoraj też czekałam na paczkę z jakimiś cudami dla rybek i traf chciał, że dostarczył nam ją mój ulubiony kurier. Ulubiony bo: zawsze narzeka, wdycha i marudzi, czemu windy nie ma, a my tak wysoko mieszkamy?! :) No błagam... trzecie piętro, to nie Mount Everest! Ja dzień w dzień latam w tę i z powrotem- z dzieckiem, z wózkiem, zakupami. Różnie. No tak to już z nim jest, z tym kurierem. Nawet jak na głos nie powie, że coś mu na wątrobie leży, to tak patrzy spod tej czapeczki, że ja już wiem, jak wielki popełniliśmy błąd kupując mieszkanie na trzecim. No sympatyczny gość, poważnie. 
Wczoraj też chciał narzekać, ale szybko go uprzedziłam "tylko niech Pan nie marudzi, to już ostatnia paczka w tym roku:)".
Dziwna rzecz, bo czekałam na jedną "rybkową" przesyłkę, a dostałam dwie. Szukam adresata, bo może pomyłka, to jeszcze zdążę paczkę oddać, ale nie... paczka do mnie, a w niej...
Kurcze, myślę sobie, czyżbym się zgłosiła do nowej kampanii? Możliwe, mam słabą pamięć, mogę tego nie pamiętać. Czytam załączony list i od razu wszystko stało się jasne :) Le Petit Marseillais doceniło moje zaangażowanie w poprzednią kampanię i w "nagrodę" będę mogła wypróbować nową linię morskich kosmetyków do pielęgnacji:
- Pielęgnujący krem do mycia NAWILŻANIE
- Balsam do ciała ODŻYWIANIE.
Miła niespodzianka, prawda? Czy któraś z Was, również została tak miło zaskoczona? 
Wkrótce wrócę do Was z opinią, a tymczasem lecę dokończyć piernik :) Trzymajcie sie ciepło i zdrowo.

Pozdrowienia,
MamAli     

niedziela, 18 grudnia 2016

Plastry do oczyszczania skóry nosa i podbródka na wągry Floresan Spring Skin

Podobno, ktoś kiedyś raz na zawsze pozbył się wągrów! Podobno, bo nigdy nikt tego kogoś nie spotkał, ani nie poznał jego tajnego sposobu. Ja tam w takie bajki nie wierzę, bo sama jestem posiadaczką rozszerzonych porów, a co za tym idzie, również tych wstrętnych czarnych kropek! Mimo, że nie mam ich dużo, to są denerwujące, dlatego podejmuję z nimi walkę, z różnym skutkiem. Do tej pory trochę pomagał dobry peeling, ale nie oszukujmy się- one wracają jak bumerang! 
Dawno temu widziałam reklamę plastrów oczyszczających, ale nigdy ich nie kupiłam, bo nie było takiej potrzeby. Ostatnio, właściwie w ostatniej chwili wrzuciłam je do koszyka w Siberice, trochę z ciekawości, a trochę dlatego, że nie lubię wracać z zakupów z pustymi rękami:) Plastry do oczyszczania skóry nosa i podbródka Floresan Spring Skin- to o nich będzie dzisiaj mowa. Zapraszam na recenzję, jeśli problem wągrów nie jest Wam obcy.

środa, 14 grudnia 2016

Yves Rocher Hydra Vegetal- Maseczka nawilżająca i Żel do mycia twarzy

Dziś kolejna porcja Yves Rocher'owych recenzji, dwóch recenzji w jednym poście. Postanowiłam je połączyć nie dlatego, że mam lenia, pogoda mnie dobija, mam do ulepienia tonę pierogów, czy masę innych rzeczy "na już", ale dlatego, że te dwa produkty wchodzą w skład jednej gamy produktów nawilżających marki Yves Rocher, z którą bardzo się polubiłam.
Tyle tytułem wstępu, zapraszam na recenzję Maseczki Nawilżającej i Odświeżającego Żelu do mycia twarzy HYDRA VEGETAL Yves Rocher.

wtorek, 13 grudnia 2016

Natura Siberica- zakupy !

Zakupy z Mężem i Dzieckiem... no kto co lubi. Ja osobiście nie przepadam:) Ala kupiłaby wszystko, Mąż najchętniej by uciekł, a na koniec oboje marudzą, że już chcą do domu. Przyznaję, że ja też nie jestem fanką włóczenia się po sklepach, ale lubię wracać do domu z czymś nowym- nawet jeśli jest to jakaś pierdoła, wrzucona w ostatniej chwili do koszyka. Mało brakowało, a ostatnie zakupy byłby w 100% spożywcze, gdyby nie to, że w pobliżu był salon Natura Siberica. Mąż z dzieckiem i zakupami zostali oddelegowani do samochodu, a ja z szybciej bijącym sercem pognałam do celu. W momencie przekroczenia progu sklepu, mój zdrowy rozsądek się uaktywnił, podpowiadając "Aga weź tylko to czego naprawdę potrzebujesz!" No i posłuchałam. Szybka analiza i wniosek: potrzebuję czegoś do pielęgnacji stóp. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie dorzuciła czegoś jeszcze przy kasie:)

wtorek, 29 listopada 2016

Na siniaki- MASŁO!

Jeśli macie dzieci to wiecie, że siniaki, stłuczenia i guzy wielkości jabłka są wpisane w życie małego człowieka, który podczas wielkich odkryć w nosie ma fakt, że może zrobić sobie krzywdę.
Pamiętacie swoje dzieciństwo? Jestem przekonana, że nie brakowało w nim "wypadków". Ja, oglądając swoje zdjęcia z dzieciństwa, na palcach jednej ręki mogłabym policzyć te, na których moje chude wtedy nogi są bez otarć i siniaków. Kiedyś jednak siniakami nikt się nie przejmował, a krwawiące kolano zasypywało się piachem lub "łatało" babką lancetowatą przyklejoną na ślinę :) Dziś mamy do wyboru całą masę medykamentów, odkażaczy, przyśpieszaczy gojenia czy żeli na stłuczenia. 
Jeśli dzieci nie macie, to z pewnością zdarza się, że nagle komoda, lodówka, łóżko, kaloryfer, itp. atakują z zaskoczenia powodując ogromne siniaki.
Przychodzę dziś do Was z babcinym sposobem na stłuczenia i siniaki, który śmiało możecie stosować u siebie jak i u swoich pociech- SMAROWANIE STŁUCZENIA MASŁEM!

piątek, 25 listopada 2016

Dziegciowa maska do twarzy OCZYSZCZAJĄCA Babuszki Agafii

Już dawno widziałam u niektórych z Was, różności od Babuszki Agafii, nawet bardzo dawno. Pomyślałam sobie, że to jakieś szaleństwo, cała lista blogów i wszędzie coś od Agafii! Zachwytom nie było końca, uznałam więc, że i ja chcę wziąć udział w tym szaleństwie, zwłaszcza, że glinki dawno skradły moje serce. Zakupiłam oczyszczającą dziegciową maskę do twarzy, której zostałam wielką fanką już po pierwszym zastosowaniu i podejrzewam, że długo żadna glinkowa maseczka tej od Babuszki nie przebije! Wszystko mi w niej pasuje, od opakowania zaczynając, na działaniu kończąc. W sumie to na tym mogłabym zakończyć post, ale te z Was, które tej maseczki nie znają, być może skuszą się na niej zakup. Zapraszam :)

środa, 16 listopada 2016

Lekarzu! Czy ci nie wstyd ?

Witajcie. 
Te z Was, które tu zaglądają, pewnie zauważyły, że ostatnio MamAli przepadła. Szczerze mówiąc, pisanie, komentowanie i w ogóle korzystanie z komputera było ostatnią rzeczą na jaką miałam ochotę, a to za sprawą jesiennych chorób, które nas tu dopadły. Przy okazji dowiedziałam się kilku ciekawych rzeczy i miałam wątpliwą przyjemność przekonać się na własnej, a właściwie na Alusiowej, skórze jak niekompetentni są NIEKTÓRZY lekarze i moim zdaniem nie powinni leczyć w ogóle!

środa, 26 października 2016

Podkład wygładzająco- rozświetlający RAYONNANT JEUNESSE YVES ROCHER (beż 100)

Bohaterem dzisiejszego posta będzie produkt, bez którego chyba żadna kobieta nie wyobraża sobie makijażu. Nawet w kosmetyczce takiego makijażowego laika jak ja, który w wieku 31 lat nauczył się malować w miarę proste krechy eyelinerem, nie może zabraknąć porządnego podkładu! Jestem bardzo wymagająca, i choć od roku moje serce jest zajęte przez podkład Rimmel Wake Me Up, to ostatnio skuszona rabatem (50% !!!) kupiłam Podkład wygładzająco- rozświetlający RAYONNANT JEUNESSE YVES ROCHER (beż 100).  
Nie mówcie mi tylko, że po moich wpisach, Yves Rocher wyskakuje Wam z lodówki, ja się dopiero rozkręcam!!! :) Nakupiłam tego tyle, że grzechem byłoby nie podzielić się z Wami moją opinią. Swoją drogą, to przyznać się, którą nigdy nie poniosło zakupowe szaleństwo? No właśnie :) Zatem jeśli masz mocne nerwy i jesteś w stanie znieść kolejny, ale nie ostatni, post Yves Rocher'owy - Zapraszam na recenzję podkładu!

czwartek, 20 października 2016

Odchudzający peeling solny Bania Agafii

Żaden, naprawdę żaden kosmetyk nie odwali za nas roboty. Chcesz schudnąć? Nic prostszego: zdrowo się odżywiaj, zwiększ aktywność fizyczną i ewentualnie stosuj kosmetyki, które poprawią stan Twojej skóry. Z moim odchudzaniem bywa różnie. Jak już uda mi się coś wypracować, to zaraz potem uradowana efektami nagradzam się słodkością. Nagrodom nie ma końca i znowu muszę podjąć walkę od nowa. Z silną wolą bywa różnie, ale ilekroć widzę na jakimś balsamie, peelingu czy olejku, że odchudza, ogarnia mnie szalony śmiech. Zapytacie pewnie, "w takim razie po cholerę kupiłaś właśnie odchudzający?". Już tłumaczę. Peeling solny ODCHUDZAJĄCY Bania Agafii, bo o nim będzie mowa w dzisiejszym poście, nabyłam głównie z myślą o nogach. Po depilatorze, wrastające włoski doprowadzają mnie do szału (!) Nie stosowałam jeszcze peelingów solnych, trochę ryzykując, postanowiłam sprawdzić czy taki poradzi sobie z problemem. Nawet przez myśl mi nie przeszło, że po nim schudnę, a przydałoby się:) Czy ten peeling się sprawdził? Zapraszam do lektury.

piątek, 14 października 2016

Zrób sobie peeling!- Scrub To Mix YVES ROCHER

To nie jest post DIY! Lenistwo, macierzyństwo, a przede wszystkim... lenistwo (!!!), jest głównym powodem, dla którego nigdy w życiu nie zrobiłam żadnego kosmetyku sama. Chociaż NIE! Raz zabrakło mi peelingu, a potrzebowałam na JUŻ (musiałam przygotować nogi do depilacji) zrobiłam go więc sama z fusów od kawy pomieszanych z żelem do kapania :) I na tym zakończyłam moje eksperymenty. 
I to właśnie o peelingu będzie dzisiejszy post, choć jest to peeling inny niż te, których dotychczas używałam, jest to bowiem puder peelingujący Scrub To Mix YVES ROCHER. Zapraszam:)

czwartek, 13 października 2016

Push up do włosów cienkich i delikatnych- Szampon Yves Rocher Volume

Pewnie zauważyłyście, że wśród moich ostatnich kosmetycznych nowości, królowała marka Yves Rocher. Promocje kuszą tak bardzo, że czasami kupujemy coś, co w efekcie okazuje się niewypałem. Mimo, że zwykle staram się zachować zdrowy rozsądek i nie kupować rzeczy, które nie są mi potrzebne, tym razem ciekawość i wizja "piękniejszej mnie" zwyciężyła
Już dawno pogodziłam się z faktem, że nie będę właścicielką burzy włosów. Z łezką w oku oglądam moje zdjęcia z okresu ciąży, kiedy to hormony "pilnowały" by mi włos z głowy nie spadł, a zaraz po porodzie dotkliwie mnie tych pięknych włosów pozbawiły. Teraz moje włosy są cienkie, rzadkie, przetłuszczające się, a ułożenie ich wymaga nie lada cierpliwości i tony utrwalaczy. 
Jestem wkurzona, że nie jest tak jakbym chciała, ale staram się naturę odrobinę oszukać i z nadzieją, że mi się to uda, nabyłam Szampon zwiększający objętość włosów z kwiatem malwy bio Yves Rocher.

piątek, 7 października 2016

Jesienne zakupy :)

Znowu mnie nie było. Nie żebym o Was zapomniała. Nie dopadł mnie też jesienny leń. Od początku września, aż do teraz, chorujemy. Zaczęło się od Ali. Katar i kaszel cholera wie skąd. Jeszcze Ali nie przeszło, połamało mnie. Trzy tygodnie walki z zatokami! W międzyczasie Ala wyzdrowiała i znowu zachorowała (rotawirus i znowu kaszel i katar). Potem, do naszego zasmarkanego grona, dołączył Szanowny Małżonek. No mówię Wam, mam już po dziurki w nosie tej cholernej jesieni!!! Tony chusteczek i cały arsenał leków. Ala od 5 tygodni kaszle, zrobiliśmy testy alergiczne i czekamy.
Jak już zbierałam się, żeby napisać nowego posta, laptop padł! Drugi już jechał, ale... no właśnie. Kurier (InPost) nie dotarł, a paczka miała status "dostarczono". Paczkę odebraliśmy sami po 3 dniach i bataliach z kierownictwem oddziału. Krótko mówiąc: nie polecam ich usług! Myślałam, że to może my mamy takiego pecha, już jedna paczka nam zaginęła, ale nasz przypadek nie jest odosobniony (wystarczy poczytać komentarze na FB). 
Także cały wrzesień i początek października były pod znakiem jesiennego pecha.
Na poprawę humoru, poczyniłam zakupy. Już dawno nic nowego się u mnie nie pojawiło, a doszłam do wniosku, że potrzebuję reaktywacji moich "wieczorów piękności", żeby nie zwariować! A pomoże mi w tym, mam nadzieję, taki oto zestaw:

środa, 7 września 2016

Pielęgnujący Krem do Mycia Masło Shea & Akacja Le Petit Marseillais

Jesień już tuż tuż, a okazuje się, że lato jeszcze nie powiedziało ostatniego słowa. I bardzo dobrze! Nie zdążyłam się jeszcze nastawić psychicznie i fizycznie na nadchodzące chłody. Korzystając z dobrego samopoczucia i pięknej pogody za oknem, chciałabym Wam przedstawić ostatni kosmetyk z prowansalskiej paczki Le Petit Marseillais- Pielęgnujący Krem do Mycia!