Zakupy z Mężem i Dzieckiem... no kto co lubi. Ja osobiście nie przepadam:) Ala kupiłaby wszystko, Mąż najchętniej by uciekł, a na koniec oboje marudzą, że już chcą do domu. Przyznaję, że ja też nie jestem fanką włóczenia się po sklepach, ale lubię wracać do domu z czymś nowym- nawet jeśli jest to jakaś pierdoła, wrzucona w ostatniej chwili do koszyka. Mało brakowało, a ostatnie zakupy byłby w 100% spożywcze, gdyby nie to, że w pobliżu był salon Natura Siberica. Mąż z dzieckiem i zakupami zostali oddelegowani do samochodu, a ja z szybciej bijącym sercem pognałam do celu. W momencie przekroczenia progu sklepu, mój zdrowy rozsądek się uaktywnił, podpowiadając "Aga weź tylko to czego naprawdę potrzebujesz!" No i posłuchałam. Szybka analiza i wniosek: potrzebuję czegoś do pielęgnacji stóp. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie dorzuciła czegoś jeszcze przy kasie:)
wtorek, 13 grudnia 2016
wtorek, 29 listopada 2016
Na siniaki- MASŁO!
Jeśli macie dzieci to wiecie, że siniaki, stłuczenia i guzy wielkości jabłka są wpisane w życie małego człowieka, który podczas wielkich odkryć w nosie ma fakt, że może zrobić sobie krzywdę.
Pamiętacie swoje dzieciństwo? Jestem przekonana, że nie brakowało w nim "wypadków". Ja, oglądając swoje zdjęcia z dzieciństwa, na palcach jednej ręki mogłabym policzyć te, na których moje chude wtedy nogi są bez otarć i siniaków. Kiedyś jednak siniakami nikt się nie przejmował, a krwawiące kolano zasypywało się piachem lub "łatało" babką lancetowatą przyklejoną na ślinę :) Dziś mamy do wyboru całą masę medykamentów, odkażaczy, przyśpieszaczy gojenia czy żeli na stłuczenia.
Jeśli dzieci nie macie, to z pewnością zdarza się, że nagle komoda, lodówka, łóżko, kaloryfer, itp. atakują z zaskoczenia powodując ogromne siniaki.
Pamiętacie swoje dzieciństwo? Jestem przekonana, że nie brakowało w nim "wypadków". Ja, oglądając swoje zdjęcia z dzieciństwa, na palcach jednej ręki mogłabym policzyć te, na których moje chude wtedy nogi są bez otarć i siniaków. Kiedyś jednak siniakami nikt się nie przejmował, a krwawiące kolano zasypywało się piachem lub "łatało" babką lancetowatą przyklejoną na ślinę :) Dziś mamy do wyboru całą masę medykamentów, odkażaczy, przyśpieszaczy gojenia czy żeli na stłuczenia.
Jeśli dzieci nie macie, to z pewnością zdarza się, że nagle komoda, lodówka, łóżko, kaloryfer, itp. atakują z zaskoczenia powodując ogromne siniaki.
Przychodzę dziś do Was z babcinym sposobem na stłuczenia i siniaki, który śmiało możecie stosować u siebie jak i u swoich pociech- SMAROWANIE STŁUCZENIA MASŁEM!

piątek, 25 listopada 2016
Dziegciowa maska do twarzy OCZYSZCZAJĄCA Babuszki Agafii
Już dawno widziałam u niektórych z Was, różności od Babuszki Agafii, nawet bardzo dawno. Pomyślałam sobie, że to jakieś szaleństwo, cała lista blogów i wszędzie coś od Agafii! Zachwytom nie było końca, uznałam więc, że i ja chcę wziąć udział w tym szaleństwie, zwłaszcza, że glinki dawno skradły moje serce. Zakupiłam oczyszczającą dziegciową maskę do twarzy, której zostałam wielką fanką już po pierwszym zastosowaniu i podejrzewam, że długo żadna glinkowa maseczka tej od Babuszki nie przebije! Wszystko mi w niej pasuje, od opakowania zaczynając, na działaniu kończąc. W sumie to na tym mogłabym zakończyć post, ale te z Was, które tej maseczki nie znają, być może skuszą się na niej zakup. Zapraszam :)
środa, 16 listopada 2016
Lekarzu! Czy ci nie wstyd ?
Witajcie.
Te z Was, które tu zaglądają, pewnie zauważyły, że ostatnio MamAli przepadła. Szczerze mówiąc, pisanie, komentowanie i w ogóle korzystanie z komputera było ostatnią rzeczą na jaką miałam ochotę, a to za sprawą jesiennych chorób, które nas tu dopadły. Przy okazji dowiedziałam się kilku ciekawych rzeczy i miałam wątpliwą przyjemność przekonać się na własnej, a właściwie na Alusiowej, skórze jak niekompetentni są NIEKTÓRZY lekarze i moim zdaniem nie powinni leczyć w ogóle!

środa, 26 października 2016
Podkład wygładzająco- rozświetlający RAYONNANT JEUNESSE YVES ROCHER (beż 100)
Bohaterem dzisiejszego posta będzie produkt, bez którego chyba żadna kobieta nie wyobraża sobie makijażu. Nawet w kosmetyczce takiego makijażowego laika jak ja, który w wieku 31 lat nauczył się malować w miarę proste krechy eyelinerem, nie może zabraknąć porządnego podkładu! Jestem bardzo wymagająca, i choć od roku moje serce jest zajęte przez podkład Rimmel Wake Me Up, to ostatnio skuszona rabatem (50% !!!) kupiłam Podkład wygładzająco- rozświetlający RAYONNANT JEUNESSE YVES ROCHER (beż 100).
Nie mówcie mi tylko, że po moich wpisach, Yves Rocher wyskakuje Wam z lodówki, ja się dopiero rozkręcam!!! :) Nakupiłam tego tyle, że grzechem byłoby nie podzielić się z Wami moją opinią. Swoją drogą, to przyznać się, którą nigdy nie poniosło zakupowe szaleństwo? No właśnie :) Zatem jeśli masz mocne nerwy i jesteś w stanie znieść kolejny, ale nie ostatni, post Yves Rocher'owy - Zapraszam na recenzję podkładu!
czwartek, 20 października 2016
Odchudzający peeling solny Bania Agafii
Żaden, naprawdę żaden kosmetyk nie odwali za nas roboty. Chcesz schudnąć? Nic prostszego: zdrowo się odżywiaj, zwiększ aktywność fizyczną i ewentualnie stosuj kosmetyki, które poprawią stan Twojej skóry. Z moim odchudzaniem bywa różnie. Jak już uda mi się coś wypracować, to zaraz potem uradowana efektami nagradzam się słodkością. Nagrodom nie ma końca i znowu muszę podjąć walkę od nowa. Z silną wolą bywa różnie, ale ilekroć widzę na jakimś balsamie, peelingu czy olejku, że odchudza, ogarnia mnie szalony śmiech. Zapytacie pewnie, "w takim razie po cholerę kupiłaś właśnie odchudzający?". Już tłumaczę. Peeling solny ODCHUDZAJĄCY Bania Agafii, bo o nim będzie mowa w dzisiejszym poście, nabyłam głównie z myślą o nogach. Po depilatorze, wrastające włoski doprowadzają mnie do szału (!) Nie stosowałam jeszcze peelingów solnych, trochę ryzykując, postanowiłam sprawdzić czy taki poradzi sobie z problemem. Nawet przez myśl mi nie przeszło, że po nim schudnę, a przydałoby się:) Czy ten peeling się sprawdził? Zapraszam do lektury.
piątek, 14 października 2016
Zrób sobie peeling!- Scrub To Mix YVES ROCHER
To nie jest post DIY! Lenistwo, macierzyństwo, a przede wszystkim... lenistwo (!!!), jest głównym powodem, dla którego nigdy w życiu nie zrobiłam żadnego kosmetyku sama. Chociaż NIE! Raz zabrakło mi peelingu, a potrzebowałam na JUŻ (musiałam przygotować nogi do depilacji) zrobiłam go więc sama z fusów od kawy pomieszanych z żelem do kapania :) I na tym zakończyłam moje eksperymenty.
I to właśnie o peelingu będzie dzisiejszy post, choć jest to peeling inny niż te, których dotychczas używałam, jest to bowiem puder peelingujący Scrub To Mix YVES ROCHER. Zapraszam:)
czwartek, 13 października 2016
Push up do włosów cienkich i delikatnych- Szampon Yves Rocher Volume
Pewnie zauważyłyście, że wśród moich ostatnich kosmetycznych nowości, królowała marka Yves Rocher. Promocje kuszą tak bardzo, że czasami kupujemy coś, co w efekcie okazuje się niewypałem. Mimo, że zwykle staram się zachować zdrowy rozsądek i nie kupować rzeczy, które nie są mi potrzebne, tym razem ciekawość i wizja "piękniejszej mnie" zwyciężyła.
Już dawno pogodziłam się z faktem, że nie będę właścicielką burzy włosów. Z łezką w oku oglądam moje zdjęcia z okresu ciąży, kiedy to hormony "pilnowały" by mi włos z głowy nie spadł, a zaraz po porodzie dotkliwie mnie tych pięknych włosów pozbawiły. Teraz moje włosy są cienkie, rzadkie, przetłuszczające się, a ułożenie ich wymaga nie lada cierpliwości i tony utrwalaczy.
Jestem wkurzona, że nie jest tak jakbym chciała, ale staram się naturę odrobinę oszukać i z nadzieją, że mi się to uda, nabyłam Szampon zwiększający objętość włosów z kwiatem malwy bio Yves Rocher.
Już dawno pogodziłam się z faktem, że nie będę właścicielką burzy włosów. Z łezką w oku oglądam moje zdjęcia z okresu ciąży, kiedy to hormony "pilnowały" by mi włos z głowy nie spadł, a zaraz po porodzie dotkliwie mnie tych pięknych włosów pozbawiły. Teraz moje włosy są cienkie, rzadkie, przetłuszczające się, a ułożenie ich wymaga nie lada cierpliwości i tony utrwalaczy.
Jestem wkurzona, że nie jest tak jakbym chciała, ale staram się naturę odrobinę oszukać i z nadzieją, że mi się to uda, nabyłam Szampon zwiększający objętość włosów z kwiatem malwy bio Yves Rocher.
piątek, 7 października 2016
Jesienne zakupy :)
Znowu mnie nie było. Nie żebym o Was zapomniała. Nie dopadł mnie też jesienny leń. Od początku września, aż do teraz, chorujemy. Zaczęło się od Ali. Katar i kaszel cholera wie skąd. Jeszcze Ali nie przeszło, połamało mnie. Trzy tygodnie walki z zatokami! W międzyczasie Ala wyzdrowiała i znowu zachorowała (rotawirus i znowu kaszel i katar). Potem, do naszego zasmarkanego grona, dołączył Szanowny Małżonek. No mówię Wam, mam już po dziurki w nosie tej cholernej jesieni!!! Tony chusteczek i cały arsenał leków. Ala od 5 tygodni kaszle, zrobiliśmy testy alergiczne i czekamy.
Jak już zbierałam się, żeby napisać nowego posta, laptop padł! Drugi już jechał, ale... no właśnie. Kurier (InPost) nie dotarł, a paczka miała status "dostarczono". Paczkę odebraliśmy sami po 3 dniach i bataliach z kierownictwem oddziału. Krótko mówiąc: nie polecam ich usług! Myślałam, że to może my mamy takiego pecha, już jedna paczka nam zaginęła, ale nasz przypadek nie jest odosobniony (wystarczy poczytać komentarze na FB).
Także cały wrzesień i początek października były pod znakiem jesiennego pecha.
Na poprawę humoru, poczyniłam zakupy. Już dawno nic nowego się u mnie nie pojawiło, a doszłam do wniosku, że potrzebuję reaktywacji moich "wieczorów piękności", żeby nie zwariować! A pomoże mi w tym, mam nadzieję, taki oto zestaw:
środa, 7 września 2016
Pielęgnujący Krem do Mycia Masło Shea & Akacja Le Petit Marseillais
Jesień już tuż tuż, a okazuje się, że lato jeszcze nie powiedziało ostatniego słowa. I bardzo dobrze! Nie zdążyłam się jeszcze nastawić psychicznie i fizycznie na nadchodzące chłody. Korzystając z dobrego samopoczucia i pięknej pogody za oknem, chciałabym Wam przedstawić ostatni kosmetyk z prowansalskiej paczki Le Petit Marseillais- Pielęgnujący Krem do Mycia!
poniedziałek, 29 sierpnia 2016
Ala Przedszkolak !
Tak, tak. Ala ma już 3 lata! Dawno o niej tu nie było, bo tyle się działo, że nie wiedziałam o czym napisać.
Dziś Ala była pierwszy raz w przedszkolu. Cała rodzina nastawiała ją pozytywnie od miesięcy, a kiedy przyszedł ten dzień to MATKA pół nocy nie spała z nerwów. Mnie nikt do tego nie przygotował, sama się nakręciłam mega pesymistycznie. Już słyszałam ten lament, histerię i dźwięk trzaskających nitek w nogawce, za którą Ala w rozpaczy będzie mnie ciągnąć i błagać żebym jej nie zostawiała.
Le Petit Marseiilais Malina i Piwonia
Wakacje już się prawie skończyły, a lato, powiedzmy sobie szczerze, nie rozpieszczało nas pogodą. Być może za wiele wymagam, ale dla mnie lato to ma być lato: upał, słońce i ewentualnie od czasu do czasu orzeźwiająca mżawka i burza. NIGDY na odwrót! Czuję niedosyt, ale Kremowy żel pod prysznic Le Petit Marseiilais Malina i Piwonia rekompensuje brak lata moich marzeń. Zapraszam na recenzję.
poniedziałek, 22 sierpnia 2016
Maskara SEXY PULP Yves Rocher- Darowanemu koniowi ...
...w zęby się nie zagląda! Ja jednak postanowiłam podzielić się z Wami opinią na temat maskary SEXY PULP Yves Rocher, którą otrzymałam w prezencie, wraz z całą masą zniżek, voucherów i próbek, podczas zakładania karty stałego klienta.
Lubię maskary, mam swoje ulubioną, ale wiadomo (!!!) MASKAR NIGDY NIE JEST ZA WIELE! Ucieszyłam się z prezentu i jeszcze tego samego dnia postanowiłam ją przetestować. Jak poszło? Zapraszam!
wtorek, 16 sierpnia 2016
Kąpiel z Prowansją w tle! -Pielęgnujący balsam do mycia Le Petit Marseillais
No i się udało! Pierwszy raz dostałam się do grona Ambasadorek Le Petit Marseillais- miły powrót do blogowania:) Przyznaję bez bicia, że markę znałam tak naprawdę jedynie z reklam i testowanego kremu do rąk, który okazał się naprawdę rewelacyjny. Z innymi kosmetykami LPM nigdy nie miałam przyjemności się poznać. W sumie to sama nie wiem czemu, spotkałam się przecież z wieloma pozytywnymi opiniami na ich temat. Formularz zgłoszeniowy wypełniałam z przekonaniem, że i tak się nie uda, a jednak... Le Petit Marseillais stwierdziło "koniec tego! Aga musisz nas poznać!" No i mam piękną paczkę cudownych zapachów.
środa, 10 sierpnia 2016
Witam. To znowu ja...
Tyle czasu mnie tu nie było, że czuję się jakoś nieswojo. Nie wiem czy powinnam się wytłumaczyć, czy może przedstawić na nowo :) Tak czy siak wracam... i mam nadzieję, że już więcej nie będę musiała pisać podobnych postów powitalnych.
Dziś pierwszy raz od miesięcy włączyłam komputer, mam w związku z tym spore zaległości, zarówno w pisaniu jak i czytaniu. Liczę, że szybko wskoczę na blogowe tory i będzie mi to szło tak gładko i przyjemnie jak wcześniej!
Sporo się zmieniło również u Ali (o czym na pewno Wam napiszę).
A już niedługo świeżutkie posty kosmetyczne, może jakieś rozdanie?
Subskrybuj:
Posty (Atom)